Poprowadziłem audycję w upał. Nie zasnąłem. Nie zabrakło mi wody (aczkolwiek perspektywy na dekadę do przodu nie są optymistyczne). Sprzęt nie eksplodował (odkąd zminimalizowałem setup wszystko śmiga). Same sukcesy. No dobra, uciekło mi kilkaset klatek w OBS, ale winą za to obarczam dziwaczne przywary aplikacji Mixclouda. Do tego ochrzciłem zacny label Stategic Tape Reserve mianem Strategic Tape Records. Więcej grzechów nie pamiętam. Poniżej playlista. W kolejności: wykonawca i tytuł | tytuł albumu | wytwórnia.
- The Dead C – Drillbit | The Dead C | Language Recordings
- Dogs Versus Shadows & Nicholas Langley – Cyan Diane | 16 mm | Strategic Tape Reserve
- Guitar For Deaf Dumb Blind – guitar 5 | Guitar For Deaf Dumb Blind | bud tapes
- wszaniec – Centrum Zdrowia Dziecka | Wideo Mondo | No Sanctuary
- Autodetuned – Clutter | Clutter | Kirigirisu
- Marcin Lasek – Brat | Dom/Brat | Kirigirisu
- Meadow Argus – Desert Fox | Dreams Are Another Doorway | Kirigirisu
- Richard Youngs – Zermisz II | Zermisz | Fourth Dimensional
- The Dead C – High Original | The Dead C | Language Recordings
Kilka refleksji:
- Dogs Versus Shadows & Nicholas Langley wydali fantastyczną kasetę. Jest na niej wszystko, co najlepsze: tribal techno, psych, noise, przetworzone nagrania terenowe i schiza. Co więcej, całość trzyma się kupy i jest podróżą do Jądra Ciemności, ale przepisanego przez J. G. Ballarda do spółki z Cormaciem McCarthym.
- Ciągle eksploruję dyskografię nowozelandczyków z The Dead C. Dotarłem do roku 2000 i najpotężniejszego, lewiatanowego albumu tria. Dwupłytówka. Ponad 1.5 godziny hałasu odrywającego tynk ze ścian. Ostatnio miałem tak przy odsłuchu The Life & Times Of Laddio Bolocko.
- Meadow Argus, czyli Max Krakoff (cool), czyli materiał przedstawiający ten pierwiastek twórczości Boards of Canada, który pozostałby w rzeczywistości po wymazaniu wszystkiego co słabe w najnowszym albumie Kanadyjczyków. Czyli jakichś 95 procent tracklisty Inferno.
- Ogólnie bardzo polubiłem label Kirigirisu. Oprócz ostatniego Meadow Argus dodałem do swojej kolekcji również albumy Marcina Laska i Autodetuned. Płyty CD przychodzą w kopercie złożonej z kolorowej kartki A4. Prosto z Japonii. Niezły klimat.
- Odkąd przestałem korzystać z wielce zaawansowanej konsoli Rodecaster Pro II jakość audycji poszła znacząco w górę. Zniknęły durne bugi i problemy komunikacyjne między Windowsem a pierdyliardem niepotrzebnych funkcji. Nie tracę nagle dźwięku w połowie audycji bez żadnego sensownego planu B, oprócz restartu całego interfejsu.
- Słuchajmy więcej wszańca. O taki polski punk, jakby to antropologicznie ująć, nie-walczyłem. Dawno już nie istnieją, ale żyją w moim sercu na wieki (jestem wampirem).
- Jestem fanem Richarda Youngsa (odkryłem go przez rekomendację z profilu Jandka na Last.fm) od około stu lat, a on wciąż potrafi mnie zaskoczyć. Ostatni tryptyk babiloński (trzy albumy nazwane po trzech królach babilońskich) wymiata. Wydane też na winylu w Fourth Dimensional, ale nie stać mnie na winyle.
- Guitar For Deaf Dumb Blind, czyli w 2/3 dla mnie. Gitarę uważam dzisiaj za instrument najmniej, na skali wszechświata, ekscytujący. Chyba, jak w tym przypadku, że ktoś ją umyślnie i aktywnie psuje, nie podrabiając przy tym Lee Ranaldo i Thurstona Moore’a. Sprowadzenie kasety z Oregonu kosztuje chore pieniądze, więc pozostały mi pliki cyfrowe, ale za to w formule płać ile chcesz.
Następna audycja planowana jest na 29/08/2026. O ile będzie czego słuchać. Zapowiedź wisi już na stronie głównej w formie, jak na moje możliwości, estetycznego banera. Wrzucę też coś pewnie na Instagrama (mimo że nienawidzę tego robić).
